|
Księga statków polskich 1918-1945 tom 1 |
Projekt okładki i strony tytułowej Piotr Piórko
Redakcja Maria Radecka Opracowanie graficzne Marek Rudowski Gdańsk 1996 ISBN 83-86181-23-0 352 strony, format 210 x 270, oprawa twarda Cena w księgarni internetowej L&L 26,- |
|
|
| |
|
| |
|
| |
|
| |
|
|
Tom pierwszy czterotomowej historii polskiej floty handlowej w latach 1918-1945, przygotowanej przez Jerzego Micińskiego, wieloletniego redaktora naczelnego "Morza", której współautorami i kontynuatorami są Bohdan Huras i Marek Twardowski. Jest to jak dotąd najobszerniejsza popularnonaukowa publikacja o polskich statkach handlowych do końca drugiej wojny światowej.
Przedstawia życiorysy statków polskich - od momentu ich narodzin (czyli budowy w stoczni) do końca ich istnienia (zatonięcia w sztormie, podczas działań wojennych czy pocięcia na żyletki). Opisuje najodleglejsze początki polskiej floty, ukazuje inicjatywy żeglugowe podejmowane przez Polaków w czasach zaborów. Książka jest ilustrowana licznymi fotografiami, często archiwalnymi, opatrzona została indeksami nazwisk i nazw statków.Fragment książki
Plakat reklamowy ma imponujący wygląd. Figuruje na nim sześć dużych zdjęć oceanicznych parostatków, nad którymi powiewa wymownie flaga z Białym Orłem. Nazwy statków też brzmią swojsko: pasażerski - "Gdańsk" oraz towarowe - "Poznań", "Kościuszko", "Warszawa", "Pułaski" i "Wisła". Napis u góry stwierdza, że wszystkie te "pierwszorzędne okręty" stanowią własność Towarzystwa Polsko Amerykańskiej Żeglugi Morskiej (206 Broadway, New York), zostały "zbudowane przez lud polski w Ameryce" i utrzymują regularną pasażersko-towarową komunikację pomiędzy Ameryką a Polską. I jeszcze hasła: "Podróżujcie na polskich okrętach" oraz "Kupujcie akcje Towarzystwa Polsko Amerykańskiej Żeglugi Morskiej".
Ów plakat ukazał się w 1921 r. w Stanach Zjednoczonych AP. W Gdyni wbijano w tym czasie pierwsze pale prowizorycznej na razie przystani. Za oceanem natomiast istniała już cała flota wielkich statków. Prezentuje je opisany plakat, prawdziwie i nieprawdziwie równocześnie. Dlaczego?